Argumenty przeciw budowie spalarni na Nadzwyczajną Sesję Rady Dzielnicy

Witam Szanownych Gości i Radnych Dzielnicy XVIII w Krakowie.

O sprawach trudnych trzeba rozmawiać. O sprawach bardzo trudnych dla naszej dzielnicy powinno się rozmawiać. Dopiero teraz jest możliwość skonfrontowania tego, co obiecywano podczas wyrażania pozytywnej opinii Rady Dzielnicy XVIII Nowa Huta dotyczącej lokalizacji spalarni śmieci na terenie Dzielnicy XVIII Nowa Huta zawartej w UCHWALE Nr XXVIII/269/09 Rady Dzielnicy XVIII Nowa Huta z dnia 29 stycznia 2009.

 

Wiele się zmieniło od czasu kiedy była podejmowana ta wielce krzywdząca ludność Mogiły i Lesiska uchwała. Znamienita większość mieszkańców tych osiedli była (zebrano ponad 3000 podpisów ) przeciwko lokalizacji u nich spalarni śmieci. Moja skromna osoba jest przykładem zmian, a należałem do ówczesnego Komitetu Protestacyjnego. Mam przyjemność reprezentować tychże mieszkańców w Nowej Radzie Dzielnicy. Zapadła uchwała (którą teraz staramy się zakwestionować) oparta była na wielu nieprawidłowościach i postaram się je wykazać, ale najpierw muszę odnieść się do bieżących wydarzeń - ostatniego art. w prasie, który dotyczy marszu protestacyjnego przeciwko budowie spalarni śmieci w Mogile. W art. w Gazecie Krakowskiej Kraków: Marsz przeciw spalarni” z dnia 27 września 2011 r. zawartych jest kilka stwierdzeń, które wymagają omówienia.:

http://www.gazetakrakowska.pl/krakow/455354,krakow-marsz-przeciw-spalarni,id,t.html

 

- „Anulowanie ( dzisiaj rozpatrywanej ) opinii jednak wiele nie zmieni, bo ta nie jest wiążąca dla urzędników”. – Czyli jak była podejmowana, to była wiążąca, a teraz jest nieważna? To samo dotyczy rekompensat? Czy nie jest tego zaprzeczeniem dzisiejsza liczna obecność znamienitych gości, że powaga spraw jest bardzo duża? Wykonawca spalarni będzie zobowiązany do m.in. przeprowadzenia powtórnej oceny oddziaływania na środowisko. Powtórna ocena, zwłaszcza dotycząca uzyskania dotacji z UE musi wykazać, że jest tzw. zgoda społeczna na budowę tego trudnego dla środowiska obiektu. A społeczeństwo Mogiły cały czas protestuje w sposób, w jaki w demokratycznym kraju jest to przyzwolone, nawet w uzgodnieniu z policją na ulicy.

 

- „obszar oddziaływania spalarni zamyka się w obrębie działki miasta”. – gdyby tak było, to inwestycja nie wymagałaby oceny oddziaływania na środowisko. Dla lokalizacji spalarni śmieci na Baryczy i dla lokowania spalarni śmieci w Skawinie problemem miało być złe oddziaływanie odpowiednio na Wieliczkę i na centrum Krakowa.

 

- „Jeśli spalarnia przegra teraz w sądach realizacja inwestycji może się wydłużyć i Polska straci dotacje” – jest to oczywiste straszenie, ale nieprawdziwe. W Gazecie Wyborczej Opole art: „Ekolodzy protestują. Opolskie inwestycje zyskują” czytamy:

Od skuteczności protestów organizacji ekologicznych zależy, czy opolski Zakład Komunalny dostanie pieniądze z UE. Opolska inwestycja otrzyma bowiem dofinansowanie, jeśli z ministerialnej listy wypadną oprotestowane przez ekologów projekty budowy spalarni odpadów w innych miastach. ……………….

Po przetasowaniach na liście ministerstwo ogłosiło nowy nabór. W kolejce po pieniądze stanęły również inwestycje z Opolszczyzny. Na blisko 20 mln zł dofinansowania na rozbudowę składowiska odpadów liczy Zakład Komunalny z Opola, o ponad 12 mln zł wnioskuje Nysa, a inwestor Regionalnego Centrum Zagospodarowania i Unieszkodliwiania Odpadów w Kędzierzynie-Koźlu liczy aż na 90 mln zł dotacji.

- Projekty te uzyskały pozytywną ocenę formalną i merytoryczną I stopnia i obecnie mają status projektów rezerwowych ze względu na brak dostępnych środków. W najbliższym czasie projekty ze statusem "rezerwowy" zostaną skierowane do pogłębionej oceny merytorycznej. Jeżeli ocena ta zakończy się wynikiem pozytywnym, to dofinansowanie możliwe będzie w przypadku pojawienia się wolnej puli pieniędzy - informuje Grzegorz Zygan, dyrektor biura prasowego Ministerstwa Środowiska. A pieniądze pojawią się, jeśli projekty z listy głównej okażą się tańsze, niż przewidywano, lub wypadną z tej listy ze względu na protesty ekologów i mieszkańców. A liczą na to m.in. w
Opolu. - Jesteśmy dobrej myśli, na razie czekamy na informacje z ministerstwa. Sprawa powinna się wyjaśnić jeszcze w tym roku - mówi Andrzej Czajkowski, prezes Zakładu Komunalnego w Opolu”.


Więcej...
http://opole.gazeta.pl/opole/1,35114,10289574,Ekolodzy_protestuja__Opolskie_inwestycje_zyskuja.html#ixzz1ZK7oThCj

 

 

 

- Spalarnia nie będzie budowana na terenie zalewowym, a potencjalnie zagrożonym. Poza tym konstrukcja ma być dobrze zabezpieczona. – z tym fragmentem będzie polemika w części o zagrożeniu powodziowym

 

 

A teraz właściwa argumentacja za uchyleniem pozytywnej opinii Rady Dzielnicy XVIII Nowa Huta dotyczącej lokalizacji spalarni śmieci.

 

I. Problemy z tzw. Umową Społeczną:

 

Ignorowanie i nie przestrzeganie przez stronę miejską &3.1 tzw. Umowy Społecznej z 17 czerwca 2009 r.: nie pojawia się po raz pierwszy. Już we wrześniu 2009 r. część radnych była zbulwersowana brakiem informacji w sprawie jej realizacji: „Na pierwszej powakacyjnej sesji zapytaliśmy Edwarda Porębskiego, szefa dzielnicy, co zostało zrobione. Nie miał żadnych informacji. Zdecydowaliśmy więc, że potrzebna jest specjalna sesja, na której poznamy szczegóły - mówi Tomasz Urynowicz, jeden z nowohuckich radnych. – Spokój pana Porębskiego ma się nijak do zobowiązania wobec mieszkańców dzielnicy, jakie spoczęło na radzie. Jesteśmy od tego, żeby przypilnować realizacji obietnic prezydenta - wyjaśnia Urynowicz”.

http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,6991497,Rekompensaty_za_spalarnie__Nic_nie_wiemy.html#ixzz1ZGTAxlYG

 

Jak teraz działa w tym temacie już radny Rady Miasta Krakowa pan Tomasz Urynowicz?

Nowo wybrana Rada Dzielnicy nie doczekała się od stycznia tego roku ani razu na zwołanie specjalnego zespołu, który ma obserwować realizację przez miasto zobowiązań spalarnianych. Podobno jest problem ze środkami na realizację szeregu inwestycji. Sprawa nie jest nowa. Jeszcze przed podpisaniem umowy społecznej, a już w marcu 2009 r wiadomo było, że pieniądze będą stanowić istotny problem w wykonaniu zobowiązań przez miasto:

Niemal każda poważniejsza inwestycja natrafia na ten sam problem: brak pieniędzy. Nic dziwnego, że radni z dzielnicy zaczynają się zastanawiać, na czym prezydent opierał swoje obietnice dla osiemnastki, skoro w budżecie miasta nie zaplanowano na ten cel ani grosza”.

Nieżyjący już radny p. Józef Krężołek tak sytuację komentował: - „Jestem rozczarowany. Ustalamy, jakie zadania są możliwe, a jakich dokumentów brakuje, by rozpocząć inne, ale wciąż nie ma odpowiedzi na najważniejsze pytanie: na co będą pieniądze? - mówi Józef Krężołek, radny dzielnicy XVIII. Jego zdaniem ekipa prezydenta zachowuje się tak, jakby zapomniała, że na obiecane rekompensaty potrzebne są pieniądze. - Jeśli nie zobaczymy dokumentu, który da nam gwarancje, że od przyszłego roku w budżecie miasta pojawi się pula dla dzielnicy, to zakładam, że rada dzielnicy cofnie swoje poparcie dla spalarni” - zapowiada radny”.


Więcej...
http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,57820,6450154,Ile_jest_warte_slowo_prezydenta_Krakowa_.html#ixzz1ZGYQNp00

 

Nie dość, ze nie są przestrzegane warunki umowy, to okazuje się, ze podpisane zobowiązania nie są rekompensatami, tylko normalnymi i standardowymi działaniami, jakie powinno się czynić w każdym mieście. Tezę tę, jakże oczywistą potwierdza prezes Krakowskiego Holdingu Komunalnego pan Grzegorz Ostrzołek.

Art. z Dziennika Zachodniego „Prezydenci śląskich miast wyrzucili do śmieci 600 mln zł”

W jaki sposób udało się przekonać mieszkańców Krakowa do zgody na budowę pod Wawelem spalarni śmieci wyjaśnia Grzegorz Ostrzałek, prezes zarządu Krakowskiego Holdingu Komunalnego.


W trakcie konsultacji społecznych z mieszkańcami gmina i Krakowski Holding Komunalny zobowiązały się do przeprowadzenia w dzielnicy, gdzie powstanie ów zakład szeregu inwestycji w infrastrukturę miejską.

A konkretnie?
Za pieniądze z budżetu miasta i KHK zostaną wybudowane nowe drogi i wyremontowane te, które już istnieją. Powstaną nowe place zabaw. Miasto zobowiązało się ponadto do obniżki opłat za odbiór śmieci od osób, które będą mieszkać w pobliżu spalarni. Dodatkową zachętą było również zaangażowanie mieszkańców do jury konkursu na koncepcję architektoniczną spalarni. Powstanie ona na zdegradowanych terenach postindustrialnych, więc będzie spełniać funkcję rewitalizacji tego terenu.

Od samego początku zakładaliście, że taka będzie "cena" za akceptację mieszkańców dla budowy spalarni?
Nie. Te sprawy zostały wypracowane w toku negocjacji z mieszkańcami. Nie traktujemy jednak tych wydatków jako dodatkowych kosztów budowy spalarni. Te pieniądze i tak trzeba by wydać na infrastrukturę miejską”.

http://www.dziennikzachodni.pl/eko/406400,prezydenci-slaskich-miast-wyrzucili-do-smieci-600-mln-zl,id,t.html


Nawet Stowarzyszenie Mieszkańców osiedli Mogiła, Lesisko i Miłośników Ziemi Mogilskiej ( należy do niego jeden z radnych miasta ) informuje o trudnościach w realizacji obiecanych zadań związanych z budową kanalizacji. Przecież kanalizacja sama w sobie powinna być standardem, który obowiązuje w XXI wieku, a jeszcze są trudności w jej wykonaniu pomimo wpisu w zadania rekompensacyjne. Stowarzyszenie tak w przekazanym do Rady Dzielnicy w dniu 19 lipca 2011 r. piśmie pisze: „Niepokoi nas pokrętny styl odpowiedzi z biura Prezydenta oraz brak dotychczasowego zaangażowania Rady Dzielnicy XVIII-tej w sprawie terminowej realizacji zadań kompensacyjnych

 

Część zadań kompensacyjnych w tym najważniejsze - rozbudowa ul. Igołomskiej nie wiadomo, kiedy będą wykonywane. Realizacja tego najważniejszego zadania miała być w latach 2010-2012, a w prasie możemy wyczytać: W art. w dzienniku Polskim z dnia 18 stycznia 2011 r: Kiedy remont Igołomskiej?

 

W projekcie Wieloletniej Prognozy Finansowej oszacowano, że rozbudowa ul. Igołomskiej będzie kosztować 302 mln zł wraz z wykupem gruntów (50 mln zł). W projekcie tegorocznego budżetu miasta na inwestycję zarezerwowano 2 mln 218 tys. zł na rozliczenie zobowiązań finansowych wynikających z umowy na podpisanie dokumentacji projektowej. Kolejne finansowanie inwestycji miasto planuje w latach 2014-2021, z głównym naciskiem na lata 2015-2018. Dyrektor Niedziałkowska uspokajała jednak radnych, że budowę można rozpocząć przed 2014 r. z możliwością wydłużenia okresu płatności za realizowane roboty”.

 

Znając polskie realia i możliwości finansowe miasta i tendencje do przesuwania terminów nieprędko nastąpi wykonanie umowy w tym temacie ( spalarnia może pracować dziesięciolecia, a drogi nie będzie ), ale o drogach do spalarni jeszcze będzie poniżej.

Nie sposób w tym miejscu wymieniać wszystkie problemy z realizacją zadań. Terminy wykonania zadań jak: związane z remontem ul. Klasztornej, czy budową w jej okolicach kanalizacji też są niewiadome. Łatwo było obiecywać, a wiadomo było w dniu podpisywania Umowy Społecznej, że będzie ogromny kłopot z wywiązaniem się z realizacji zobowiązań miasta.

 

II. O najlepszych dostępnych technikach utylizacji odpadów, które wypierają przestarzałą technologię będzie mieć informację przedstawiciel Stowarzyszenia Zielona Mogiła. W tym opracowaniu trochę na str. 9.

 

III. Zapewnienia odpowiedniej infrastruktury komunikacyjnej (w tym realizacja obwodnicy S7), w celu zabezpieczenia właściwych warunków na etapie budowy i następnie obsługi spalarni śmieci, aby nie stwarzać uciążliwości i wpływu na zdrowie okolicznych mieszkańców - to jest zastrzeżone w opinii Państwowego Inspektora Sanitarnego. Rzecz jest oczywista – nie ma obwodnic i odpowiednich dróg, to nie ma budowy spalarni. Zapewniano, ze tak będzie wyglądać węzeł drogowy wokół spalani odpadów:

KHK być może chce ruszyć z budową spalarni wbrew zdrowemu rozsądkowi i wcześniejszej opinii Powiatowego Inspektora Sanitarnego. Opinia Sanepidu mówi, że bez odpowiedniej infrastruktury komunikacyjnej powinno być to niemożliwe z uwagi na uciążliwości i na ochronę zdrowia okolicznych mieszkańców. Poniżej tabela o słabych stronach lokalizacji spalarni śmieci z uwagi na układ komunikacyjny. Ta słaba strona lokalizacji ma być dopiero poprawiona przez szanse: Rozpoczęcie w 2009 r !!!! budowy obwodnicy S7 z nowym mostem na Wiśle i przebudowa ul. Igołomskiej. Do dzisiaj żadna z tych „szans” nie zaistniała. Za to aktualnie mamy fatalny w stanie technicznym, ciągle zakorkowany układ komunikacyjny.

Protest społeczny przeciwko budowie spalarni sprzed 2 dni dobitnie wskazał, ze niewiele trzeba do komunikacyjnego paraliżu dużej części Krakowa, jeżeli zwiększyłby się jeszcze ruch w okolicach ul. Klasztornej. Korki na ul. Igołomskiej i Klasztornej tworzą się już nagminnie, dlatego Państwowa Inspekcja Sanitarna wydała warunkową zgodę na realizację budowy spalarni śmieci w dniu 26 kwietnia 2010 r. Zastrzeżonej infrastruktury ( chodzi o obwodnicę S7 i zmodernizowaną ul. Igołomską ) nie będzie w przyszłym roku na pewno, a KHK chce właśnie w tym roku rozpocząć budowę spalarni. Wycofanie się radnych z pozytywnej opinii dot. budowy spalarni śmieci uchronić powinno społeczeństwo Mogiły przed utratą zdrowia.

 

 

IV. Problem zagrożenia powodziowego.

Czy miasto chce, czy nie, to wyszła na jaw prawda o zagrożeniu powodziowym dla obszaru ul. Giedroycia. Czy w czasie wskazywania na lokalizację na ul. Giedroycia próbowano sprawę zataić? Jeszcze niedawno w ogóle negowano fakt zagrożenia powodziowego dla tego terenu. W Gazecie Krakowskiej w art.: „Majchrowski zdecydował, gdzie stanie spalarnia odpadów” z dnia 6 lutego 2009 r tak umotywowano wskazanie ul. Giedroycia pod lokalizację spalarni. Tak charakteryzowano ten obszar: „Najbardziej optymalna okazała się ulica Giedroycia - potwierdziła dr Agnieszka Generowicz z Politechniki Krakowskiej. - Zaletą wybranej lokalizacji jest to, że teren należy do gminy. Nie jest zagrożony powodzią, a sieć komunikacyjna jest bardzo dobra”.

http://www.gazetakrakowska.pl/stronaglowna/83446,majchrowski-zdecydowal-gdzie-stanie-spalarnia-odpadow,id,t.html

Także osoba samego prezydenta Pana Jacka Majchrowskiego zapewniała, że teren przy ul. Giedroycia jest bezpieczny: Atutem lokalizacji jest też bezpośrednie sąsiedztwo planowanego węzła drogi ekspresowej S7, co znacznie ułatwi transport materiałów do budowy zakładu, a następnie odpadów dostarczanych do eko-spalarni. Do plusów trzeba zapisać także bliskość sieci elektrycznej i ciepłowniczej, brak zagrożenia powodziowego, dostępność do mediów - mówił prezydent Krakowa.-

http://www.komunalny.pl/index.php?name=article&op=show&id=5120

W AKTUALIZACJI WYBORU LOKALIZACJI ZTPO NA PODSTAWIE ANALIZY WIELOKRYTERIALNEJ ze stycznia 2009 r. ten teren został przedstawiony jako nie podlegający powodzi, czego dowodem jest poniższa tablica.

Temu, że teren ul. Giedroycia nie jest zagrożony powodzią zaprzeczał również ekspert, który wypowiadał się w dniu wydawania pozytywnej opinii Rady Dzielnicy XVIII Nowa Huta dotyczącej lokalizacji spalarni śmieci. Świadkami jest część z Państwa radnych.

Już nie tylko ustawodawstwo Unii Europejskiej na mocy dyrektyw zabrania budowy spalarni śmieci na terenach zagrożonych powodzią, ale Ustawa prawo wodne.

USTAWA z dnia 5 stycznia 2011 r. o zmianie ustawy - Prawo wodne oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z dnia 15 lutego 2011 r.)  6)   w art. 9 tak przedstawia problem lokalizowania na obszarach szczególnego zagrożenia powodzią nowych przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko – czyli takim jak spalarni śmieci:

 

Niniejsza ustawa dokonuje w zakresie swojej regulacji wdrożenia postanowień dyrektywy 2000/60/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 23 października 2000 r. ustanawiającej ramy wspólnotowego działania w dziedzinie polityki wodnej (Dz. Urz. WE L 327 z 22.12.2000, str. 1, z późn. zm.; Dz. Urz. UE Polskie wydanie specjalne, rozdz. 15, t. 5, str. 275), dyrektywy 2007/60/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 23 października 2007 r. w sprawie oceny ryzyka powodziowego i zarządzania nim (Dz. Urz. UE L 288 z 06.11.2007, str. 27) oraz dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/105/WE z dnia 16 grudnia 2008 r. w sprawie środowiskowych norm jakości w dziedzinie polityki wodnej, zmieniającej i w następstwie uchylającej dyrektywy Rady 82/176/EWG,

W Art. 40. 1. Zabrania się:

3) lokalizowania na obszarach szczególnego zagrożenia powodzią nowych przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko, gromadzenia ścieków, odchodów zwierzęcych, środków chemicznych, a także innych materiałów, które mogą zanieczyścić wody, prowadzenia odzysku lub unieszkodliwiania odpadów, w tym w szczególności ich składowania;


Art. 9. 1. Ilekroć w ustawie jest mowa o:

1b) celach zarządzania ryzykiem powodziowym — rozumie się przez to ograniczenie potencjalnych negatywnych skutków powodzi dla życia i zdrowia ludzi, środowiska, dziedzictwa kulturowego oraz działalności gospodarczej;

6c) obszarach szczególnego zagrożenia powodzią — rozumie się przez to:

a) obszary, na których prawdopodobieństwo wystąpienia powodzi jest średnie i wynosi raz na 100 lat, - a taki dokładnie teren jest przy ul. Giedroycia. Wyraźnie wskazuje na to opinia z Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Krakowa z dnia 15.07.2010 r, która nakazuje wręcz ubezpieczenie już w trakcie budowy spalarni od powodzi ( projektowana inwestycja znajduje się w obszarze potencjalnego zagrożenia powodziowego - w przypadku zaistnienia powodzi stuletniej należy liczyć się z możliwością zalania terenu do rzędnej około 199,20 m ).

Dlaczego więc dziennikarze nie zajmą się wyjaśnieniem tej zagadki, że teren był do niedawna bezproblemowy pod względem zagrożenia powodziowego (tak przekonywano mieszkańców), a teraz tak spokojnie się przyjmują zagrożenie sprzeczne nawet z prawem europejskim i polskim? Możliwe są dotacje od Komisji Europejskiej dla inwestycji sprzecznych z dyrektywami?

V. Problem z zatrutym powietrzem

 

Problem jest już w tym, że w samym Raporcie dla spalarni śmieci przy ul. Giedroycia czytamy ( str. 223 ): „Jak wynika z danych podanych przez WIOŚ, na terenie całej aglomeracji krakowskiej występują przekroczenia stężeń pyłu zawieszonego PM10”.

 

Na obszarze, na którym zostały przekroczone standardy jakości powietrza wydanie pozwolenia na emisję dla nowo budowanej instalacji jest możliwe, jeżeli zostanie zapewniona odpowiednia redukcja ilości wprowadzanych do powietrza gazów lub pyłów.

 

Dalej ( str. 223 ): „Należy ponadto podkreślić, iż za realizacją przedsięwzięcia przemawiają wymogi nadrzędnego interesu publicznego oraz brak realnych rozwiązań alternatywnych w ramach przedsięwzięcia”.

 

Zadziwiające jest, że nadrzędny interes publiczny jest „podkreślany” przez autorów raportu! Według mojego rozeznania są realne alternatywy dla spalarni śmieci takie jak np. w Olsztynie, czy mniej inwazyjna dla środowiska niż paleniska rusztowe - paleniska fluidalne do spalarnia odpadów - http://www.min-pan.krakow.pl/se/pelne_teksty20/k20_hycnar.pdf ), a interes publiczny, to przede wszystkim dbanie o zdrowie społeczeństwa, w tym poprzez zapewnienia odpowiedniej jakości powietrza. Samego dwutlenku azotu ma wyemitować spalarnia śmieci ponad 210 ton w ciągu 1 roku! Dwutlenków siarki ( które powodują kwaśne deszcze ) ponad 50 ton! Zatem w Mogile będzie ekologiczna spalarnia?

Przedstawiam wyniki badań ludności narażonych na już funkcjonujące spalarnie śmieci ze str: http://www.pila.pl/downloads/zapr1.pdf

 

Przykłady wpływu oddziaływania spalarni odpadów na zdrowie ludzi

Belgia - 88 rodzin (281 osób) mieszkających w pobliżu spalarni odpadów komunalnych

Pięciokrotny wzrost zachorowalności na raka w porównaniu ze średnią krajową; wzrost liczby alergii, zapalenia oskrzeli i chronicznych przeziębień.

Hiszpania – 104 osoby mieszkające w odległości od 0,5 do 1,5 km oraz 97 osób mieszkających od 3,5 do 4 km od spalarni odpadów

W ciągu dwóch lat od czasu uruchomienia spalarni zawartość dioksyn we krwi obu grup kontrolnych wzrosła o 25%, a w przypadku PCBs od 10 do 15%. Zaobserwowano nieznacznie wyższy poziom zanieczyszczeń u osób mieszkających bliżej spalarni.

94 byłych pracowników spalarni odpadów niebezpiecznych Średnia koncentracja dioksyn we krwi badanych była 3,7 razy większa niż wśród osób mieszkających w pobliży spalarni. U badanych stwierdzono także zwiększenie liczby lipidów we krwi.

Japonia - 13 kobiet i 5 mężczyzn mieszkających w odległości 2 km od spalarni odpadów komunalnych Od 2,8 do 5,4 krotne zwiększeni obecności dioksyn w lipidach krwi. Ponad dwukrotnie częstsze występowanie raka wśród całej populacji, w porównaniu ze średnią krajową.

Włochy - Osoby mieszkające w promieniu 10 km

od spalarni i zakładu przerabiającego odpady oraz rafinerii

Znaczący wzrost przypadków raka krtani.

Włochy - Osoby mieszkające w pobliżu spalarni odpadów, odlewni stali oraz centrum miasta 6,7 krotny wzrost przypadków raka płuc wśród osób mieszkających w zasięgu oddziaływania spalarni, w porównaniu z osobami mieszkającymi w centrum miasta i narażonych na inne rodzaje zanieczyszczeń.

W. Brytania - 14 milionów osób mieszkających w odległości do 7,5 km od 72 spalarni odpadów

Wzrastające o 37% wraz ze zmniejszaniem się odległości od spalarni ryzyko zapadalności na różne postacie raka, a szczególnie raka żołądka, odbytnicy oraz płuc. USA - 508 osób mieszkających od strony zawietrznej spalarni odpadów niebezpiecznych.

400 rodzin mieszkających w pobliżu spalarni odpadów niebezpiecznych. 713 osób mieszkających w pobliżu spalarni odpadów niebezpiecznych. 14 byłych pracowników spalarni odpadów niebezpiecznych. 29 pracowników czynnej spalarni odpadów niebezpiecznych

Od 50 do 100% częstsze występowanie kaszlu, dolegliwości gardła oraz podrażnień oczu. Od 20 do 90% zwiększenie przypadków zapalenia oraz rozedmy płuc, chorób zatok, astmy, alergii. 40% wzrost przypadków zaburzeń neurologicznych, takich jak: zaburzenia ruchu, utraty świadomości, mrowienia, chronicznych bólów i zawrotów głowy, mdłości, skoków ciśnienia; zaników”

Krakowska spalarnia ma niestety spalać rocznie przynajmniej 1100 ton !!! materiałów niebezpiecznych! Wynika to z morfologii odpadów, bo przynajmniej 0,5% materiałów niebezpiecznych jest w całej masie krakowskich odpadów komunalnych i one trafią do pieca. Zatem ta niby „EKOLOGICZNA spalarnia odpadów” nie powinna nazwać się spalarnią materiałów niebezpiecznych? Pył ( zakładane ponad 50 ton rocznie ), którego w dużym nadmiarze już mamy wraz z metalami ciężkimi jest przyczyną powstawania smogu, który jest rakotwórczy.

Dzieci, które rodzą się na terenach gdzie występuje zanieczyszczenie środowiska są mniej inteligentne i częściej chorują. Renomowany ScienceDaily (20 kwietnia 2010: http://www.sciencedaily.com/releases/2010/04/100420132841.htm ) donosi: „Badania przeprowadzone przez Columbia Center for Environmental Health's Children (CCCEH), przeprowadzonych w Krakowie, Polska stwierdziła, że prenatalnej ekspozycje na zanieczyszczenia mogą mieć niekorzystny wpływ poznawczych rozwoju dzieci w wieku 5 lat, co potwierdza wcześniejsze wyniki w Nowym Jorku (NYC) studiów. Naukowcy donoszą, że dzieci narażone na wysoki poziom wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych (WWA) w Krakowie miały znaczne obniżenie wyników w ramach standardowego badania zdolności rozumowania i inteligencji w wieku 5 lat. Wyniki badań zostały opublikowane online w Environmental Health Perspectives”(tłumaczenie komputerowe ). Badania zostały przeprowadzone przez krakowskich naukowców m.in. prof. Wiesława Jędrychowskiego i dr Agnieszkę Kiełtyka. Obawy nie tylko moje, co do dodatkowego udziału spalarni śmieci w przyczynianiu się zwiększenia toksycznego smogu ze względu na swoje i innych osób zdrowie są oczywiste, zwłaszcza w czasie dodatkowo różnego rodzaju awarii. Przecież nie można ich wykluczyć. Spalarnia odpadów medycznych tuż za Mogiłą też miała być nowoczesna, a niestety bardzo szkodzi środowisku. Już wcześniej Państwu radnym dostarczono informacje o zakładanej emisji rocznej kolosalnych ilości wielce szkodliwych ( w tym powodujących powstawanie raka ): rtęci ( 52,6 kg ), kadmu ( 26,2 kg ), ołowiu ( 58,4 kg), arsenu ( 58,4 kg ). Niech was Państwa nie mylą opinie, ze róża wiatrów ustawiona jest w odwrotnym kierunku niż macie swoje mieszkania i domy. Poniższe dane podaje sam Inwestor w dokumencie związanym z uzupełnieniem raportu środowiskowego: „Określenie warunków anemologicznych dla obszaru Krakowa na podstawie danych z sieci obserwacyjno pomiarowej IMGW” str. 4: W rozkładzie prędkości wiatru, mierzonej na wysokości 10 m, cisze (0-0,5 m/s) stanowią 26,9 %, wiatr bardzo słaby (0,5-2 m/s) – 41,7 %, wiatr słaby (2-4 m/s) – 26,1 %, wiatr umiarkowany (4-7 m/s) – 5,1 %, a wiatr dość silny (7-10 m/s) zaledwie 0,1%, natomiast wiatr silny (10-15 m/s) i bardzo silny (> 15 m/s) zdarza się ze śladową częstością. Zastosowano tu klasyfikację prędkości wiatru powszechnie używaną w opracowaniach”. Podczas dni bezwietrznych i ze słabym wiatrem zanieczyszczenia atmosferyczne ze spalarni muszą opaść w bezpośrednim sąsiedztwie tego zakładu, czyli na obszar aglomeracji krakowskiej

Na str. http://www.klimat.geo.uj.edu.pl/tematyczne/klimatkrakowa/wiatr.htm

można odnaleźć informacje, że ponad 25% wiatrów w Krakowie to są wiatry z kierunków wschodnich. My też mieszkańcy całego miasta będziemy, jak społeczeństwo dzielnicy narażeni na szkodliwy wpływ spalarni:

„Opierając się na wynikach pomiarów wiatru z lat 1961-1980, można stwierdzić, że w dnie doliny Wisły, zdecydowanie przeważają wiatry zachodnie (24,2%) i południowo-zachodnie (23,8%). Dużą częstością, chociaż prawie dwa razy mniejszą, odznaczają się wiatry z sektora wschodniego, a szczególnie północno-wschodnie (14,1%) i wschodnie (12,8%).
Do wiatrów bardzo rzadko występujących należą wiatry z kierunku północnego (7,9%) oraz południowego i południowo-wschodniego, występujące z najmniejszą częstością, bo odpowiednio 4,0% i 3,1%. Dominacja wiatrów z kwadrantu zachodniego i znaczny udział wiatrów wschodnich związane są nie tylko z ogólną cyrkulacją atmosfery, lecz także z położeniem Krakowa w dolinie Wisły o osi zachód – wschód”.

Poniżej tabela przedstawiająca zanieczyszczenie powietrza naszego miasta w roku akceptacji przez Radę Dzielnicy zgody na budowę spalarni.

Legenda:

x

Wartość < 50% normy.

x

x

50 % normy < wartość < 75 % normy

x

75 % normy < wartość < 100 % normy

x

Wartość przekracza normę

Legenda:

x

Wartość < 50% normy.

x

x

50 % normy < wartość < 75 % normy

x

75 % normy < wartość < 100 % normy

x

Wartość przekracza normę

Dokładnie widać, że już występują ogromne przekroczenia w zatruciu powietrza.

Podczas tzw. „konsultacji społecznych” porównywano szkodliwość oddziaływania spalarni do dymka z papierosa, czego przykładem jest art. w „Głosie - Tygodniku Nowohuckim” z dnia 26 grudnia 2008 r. str. 11. „Zakład Termicznego Przekształcania Odpadów emituje mniej zanieczyszczeń niż spaliny samochodowe, czy papierosowy dym”. I w innym miejscu na tej samej stronie GTN wypowiedź ówczesnego prezesa KHK pana Marka Jaglarza w wywiadzie z red. Sławomirem Pietrzykiem: „Poza tym nowoczesne ekospalarnie, takie jak ta, która ma powstać w Krakowie działają w sposób całkowicie bezpieczny ekologicznie. Nie zanieczyszczają środowiska…”Prawda okazuje się brutalna, a naszpikowana uciążliwymi zakładami Nowa Huta jeszcze miałaby się „wzbogacić” o kolejnego truciciela. Już w 2004 r. Nowa Huta ze względów ekologicznych wybroniła się z od próby lokowania spalarni śmieci na terenie kombinatu. Czas uchronić ją także teraz. W Koszalinie odwleczono budowę spalarni: „Rok temu ówczesny wiceprezydent Koszalina Andrzej Jakubowski (dziś wicemarszałek województwa) zawiózł do Warszawy do NFOŚ wniosek w sprawie dofinansowania. Plan był taki, że zakład stanie do końca 2013 roku, a miasto rozliczy inwestycję do 2015 roku. Obiekt miał projektować i budować wybrany w przetargu koncesjonariusz, który wyłoży brakującą część pieniędzy. Od wakacji zeszłego roku temat stanął w miejscu, a prezydent miasta pytany o spalarnię, za każdym razem odpowiadał, że wniosek jest w trakcie rozpatrywania w NFOŚ. W końcu jednak, w poniedziałek 30 maja, usłyszeliśmy konkrety i to z ust wiceministra Stanisława Gawłowskiego. Ten nie pozostawił złudzeń: z budowy spalarni śmieci w najbliższych latach nic nie będzie. http://regiodom.pl/portal/wiadomosci/inwestycje/spalarnia-smieci-w-koszalinie-jeszcze-nie-czas-na-te-inwestycje

Niestety polityka także ma swój udział w narzucaniu społeczeństwu takiego rozwiązania.

Przedtem tak narzucano w Koszalinie spalarnię śmieci: „Radni PO tłumaczyli, że protest mieszkańców nie ma sensu, jest bezpodstawny, a spalarnia jest strzałem w dziesiątkę. - Ten projekt (chodzi o społeczny projekt mieszkańców, którzy nie chcą w mieście spalarni odpadów) to protest przeciwko rozumowi i rozsądkowi - komentował Piotr Macioszek. Bogdan Krawczyk przekonywał: - Koszalinowi zdarza się niecodzienna okazja, by zagarnąć ponad 200 milionów i zbudować zakład. Apeluję: wybudujmy tę spalarnię w Koszalinie.

Opozycja była innego zdania: - To inwestycja z kapelusza - ocenił Mieczysław Załuski (SLD). - Zadzwonił "czerwony telefon" z Warszawy: macie pieniądze i budujcie.
- Jesteśmy radnymi i naszym zakichanym obowiązkiem jest współpraca z mieszkańcami, wysłuchanie ich racji. Nie wolno nikogo obrażać. Powinniśmy przyjąć tę uchwałę”.

Niestety obywatelski projekt pod którym podpisało się 2500 osób przepadł. http://www.gk24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100625/KOSZALIN07/761895468 Społeczeństwo Koszalina na szczęcie na razie wybroniło się od postawienia tego truciciela. Tak samo jest w szeregu innych miast.

 

VI. Dodatkowe argumenty przeciwko spalarni śmieci.

Wielokrotnie również wskazywano Państwu radnym na problem z chronionymi zwierzętami i sprawę chęci umiejscowienia spalarni w najważniejszym korytarzu ekologicznym Polski. Zwierząt jest tam ponad 20 gatunków chronionych prawem unijnym i polskim i najwięcej w Krakowie płazów, które są zagrożone wyginięciem. W Dzienniku Polskim z dnia 10 czerwca 2011 r czytamy art. pt.: „Miasto chce chronić korytarze ekologiczne.” Jak spalarnia w tym korytarzu będzie chronić przejścia dla zwierząt?

W Krakowie występuje też już olbrzymia nadwyżką energii cieplnej w Krakowie. Nie lepiej wyprodukować z tych śmieci paliwo do elektrowni i cementowni, niż powiększać dziurę ozonową? Takiego paliwa z odpadów sprowadzamy ok. 200 tyś ton z Niemiec rocznie. Instalacja ta równocześnie jest o wiele tańsza, niż budowa spalarni śmieci: „System utylizacji odpadów komunalnych, który Olsztyn ma realizować wspólnie z 36 okolicznymi gminami, zakładał m.in. budowę spalarni. Miała ona powstać na olsztyńskim Tracku. — System utylizacji odpadów komunalnych, który Olsztyn ma realizować wspólnie z 36 okolicznymi gminami, zakładał m.in. budowę spalarni. Miała ona powstać na olsztyńskim Tracku. — Podjęliśmy decyzję, że rezygnujemy z budowy spalarni — informuje prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz. Ta decyzja zapadła wczoraj. Oznacza to, że wspólne przedsięwzięcie 37 gmin — w tym Olsztyna — tanieje z 520 mln zł do niespełna 200 mln zł”.

.- http://olsztyn.wm.pl/Na-olsztynskim-Tracku-nie-powstanie-spalarnia-odpadow,94614

 

VII. Problem z paragrafem 5 uchwały.

§ 5

Rada Dzielnicy zastrzega sobie prawo wyrażenia opinii w sprawie Zakładu Termicznego Przetwarzanie Odpadów na dalszym etapie postępowania i budowy, pod warunkiem realizacji przez Prezydenta Miasta Krakowa poniższych zadań:

Czyli jak miasto nie będzie realizowało zadań, to Rada Dzielnicy nie zastrzega sobie wyrażania sobie opinii w sprawie ZTPO?

 

VIII. Poszkodowana przez historię i obecnie Mogiła.

 

Radni obejmując swoją zaszczytną funkcję ślubują wg słów :Wierny Konstytucji i prawu Rzeczypospolitej Polskiej, ślubuję uroczyście obowiązki radnego sprawować godnie, rzetelnie i uczciwie, mając na względzie dobro mojej gminy i jej mieszkańców.”

Wszyscy w naszej Radzie radni dodali słowa: Tak mi dopomóż Bóg.

Wynika z powyższego, że powinni przestrzegać zasad moralnych życia codziennego, ale i Kościoła.

Powszechnie znane motto "Człowiek jest tyle wart, ile uczyni dla innych ludzi" można rozumieć dwojako. Można swoim postępowaniem czynić zło lub dobro.

 

Trochę historii:

 

Człowiek człowiekowi zgotował ten los

 

Na przełomie 1946 i 1947 Józef Stalin złożył Bolesławowi Bierutowi „propozycję nie do odrzucenia”, czyli zlokalizowanie w Polsce wielkiego kombinatu hutniczego.

Decyzję o budowie największego w Polsce kombinatu metalurgicznego podjęto 17 maja 1947 roku, gdy powołano Komisję do Spraw Budowy Nowej Huty przy Centralnym Zarządzie Przemysłu Hutniczego. Następną sprawą było wywłaszczanie chłopów z ich gospodarstw, które znajdowały się na niezwykle żyznych glebach. Domy, lasy i ziemie utraciło wielu ludzi, a wynagrodzenie za nią było niewyobrażalnie małe (5-10% wartości).

Ale dobro jednych powstało na krzywdzie miejscowych ludzi – mówi Marek Stelmachowski, radny miasta Krakowa z PiS (PiS było przeciwne uroczystym obchodom 60-lecia Nowej Huty). Choćby jego dziadka Władysława Marcinka, znanego w Mogile kowala. Zabrano mu 7 ha urodzajnej ziemi. Za odszkodowanie mógł kupić lemiesz do pługa. – Pieniędzy nie wziął, do dziś leżą w sądowym depozycie. Machnęliśmy na to ręką, ale nie zapominamy, że awanse społeczne w Nowej Hucie odbyły się kosztem ludzi, którzy tu żyli – podkreśla Stelmachowski.


Więcej pod adresem
http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/reportaze/296552,1,60-lat-nowej-huty.read#ixzz1Z5sjGhGw

 

Dzisiaj istnieje ponowny problem krzywdzenia społeczności Mogiły. Znowu decydenci jakże dotkniętej przez historię społeczności pragną narzucić tejże społeczności katastrofalne w swoich skutkach rozwiązanie, jakim jest budowa spalarni śmieci. Do tych decydentów zaliczyła się Rada Dzielnicy, która zaopiniowała pozytywnie budowę spalarni na swoim terenie.

Radni innych przymierzanych lokalizacji pod budowę spalarni zdecydowanie odmawiali na lokowanie takiegoż obiektu u siebie, „nie sprzedali” swoich mieszkańców za tzw. rekompensaty.

 

Oczywiście dzielnica nasza jest zaniedbana pod względem infrastruktury w porównaniu do innych dzielnic, chociaż do dzielnicy gdzie są Rybitwy, to wątpię. Wynika to z małej ilości środków przekazywanych z budżetu Krakowa na naszą dzielnicę. Jest to wina decydentów, w tym radnych miasta Krakowa, którzy w ten, a nie inny sposób przydzielają środki na remonty, czy inwestycje. Nasza dzielnica wymaga o wiele więcej nakładów niż inne obszarowo dużo mniejsze. Jest to niewątpliwie niesprawiedliwość i krzywdzenie dla naszej społeczności, ze Nowa Huta ma być gorsza. Dziwnym jest, że tylko radni naszej dzielnicy zaakceptowali propozycję miasta i pozytywnie w uchwale zgodzili się na rekompensaty za zgodę na wybudowanie spalarni na swoim terenie. Radni naszej dzielnicy posiadali rozeznanie, co do wyrażenia zgody na posadowienie spalarni przez mieszkańców Mogiły i Kujaw. W pierwszym przypadku oficjalnie ( ogłaszane w mediach ) przeprowadzane konsultacje ( utrwalone na filmach ) wskazywały, ze społeczność Mogiły nie chce słyszeć o budowie spalarni na swoim terenie. Nawet w budynku NOT i w katakumbach ojców cystersów nie pozwolono na odczytanie rekompensat, którymi chciano „obdarować” mieszkańców za zgodę.

W przypadku lokalizacji ZTPO na terenie osadników huty ArcelorMittal (lokalizacja ul.

Dymarek) z rozmów z mieszkańcami pobliskich osiedli wynika, że pod warunkiem realizacji

szeregu inwestycji budowa ZTPO nie byłaby przeszkodą. Na tym terenie brak jest także

komitetu protestacyjnego, przy czym istotne jest również, że Towarzystwo Ziemi

Pleszowskiej brało udział w spotkaniach konsultacyjnych organizowanych przez Dz. XVIII i było sygnatariuszem podpisanej umowy społecznej” – czytamy na str. 269 Raportu środowiskowego dotyczącego spalarni śmieci. Czyli jedni się zgadzali, a drudzy gwałtownie protestowali. Jak to zostało przedstawione w analizie Aktualizacja Wyboru Lokalizacji na Podstawie Analizy Wielokryterialnej, która wyliczała, że najlepsza jest lokalizacja przy ul. Giedroycia? Pokazuje to tabela powyżej. Wskazano na możliwy sprzeciw mieszkańców Pleszowa przy wyborze lokalizacji Kujaw! Przecież ze spotkań konsultacyjnych wynikało, że byli za spalarnią. Obok tabeli przedstawiającej zagrożenie powodziowe jest to kolejny argument budzący podejrzenia. Czy mogło dojść do złamania prawa? Być może dziennikarze się tym zainteresują.

Niestety radni poprzedniej kadencji nie rozróżnili w swojej pozytywnej opinii tego odmiennego podejścia do budowy spalarni. Czy postąpili jak Piłat, który umył ręce? Nie wiem, niech w swoich sumieniach uczynią rachunek. Ja bym na pewno tak nie postąpił mieszkając nawet daleko od lokalizacji. Niestety radni poprzedniej kadencji jeszcze dali wyraz niekonsekwencji. Jeżeli zgadzali się na niedogodności związane ze spalarnią i na osiedlach także w centrum Nowej Huty chętnie przyjmowali propozycje rekompensat, to dlaczego postawili się powyżej mieszkańców „skazanych” na spalarnię? W tzw. umowie społecznej zagwarantowali sobie, że przed ich oknami ( centrum Nowej Huty ) nie mogą jeździć nawet szczelne śmieciarki. Przy realnym braku obwodnicy S7 i zakorkowanej ul. Igołomskiej setki ciężarówek z południa Krakowa przejedzie przez most Wandy, czy ul. Sołtysowską? Przecież tam już sa olbrzymie korki.

Z rekompensatami wiąże się kolejna niesprawiedliwość. Mieszkaniec np. Kościelnik ( 10 km od Giedroycia) ma dostać rekompensatę, a już mieszkający pół kilometra na południe od lokalizacji spalarni mieszkaniec tego samego miasta już nic ( os. Pod Wierzbami i Przewozu), bo mieszka za Wisłą. Rzeka go chroni przed spalarnią?

Naprawa krzywd wyrządzonych mieszkańcom Nowej Huty wraz z przyległymi osiedlami ( opóźnienia i zaniedbania w infrastrukturze osiedli ) nie może być naprawiana inną krzywdą i ponownym skrzywdzeniem mieszkańców Mogiły. Powinno im się nawet próbować dać więcej niż innym osiedlom, bo krzywdy z okresu komunizmu w niczym nie zostały jeszcze nadrobione.

 

Szanowni Radni proszę o wzięcie do serc wskazanych powyżej argumentów i głosowanie za poparciem uchwały tak, jak wam podpowiada sumienie.

 

Janusz Więcław

Radny Dzielnicy XVIII z os: Mogiła, Lesisko i Młodości.