Tylko w atmosferze dyskusji powstaną najlepsze rozwiązania

Ze Stanisławem Morycem, nowowybranym przewodniczącym Rady Dzielnicy, rozmawia Tomasz Poller
Tomasz Poller: Na początek chciałbym pogratulować Ci objęcia funkcji przewodniczącego. Ale radnym jesteś nie pierwszy raz. Która to już kadencja?
Stanisław Moryc:
Radnym dzielnicy jestem już czwartą kadencję. Zawsze startuję z tego samego okręgu, gdzie mieszkam. W radzie zajmowałem się tematyką bezpieczeństwa – współpracą z policją, strażą miejską, strażą pożarną oraz zagadnieniami infrastruktury komunalnej.
T.P.: Czym możesz się pochwalić jako radny poprzednich kadencji?
S.M.:
To, co zaproponowałem wyborcom, staram się realizować krok po kroku.

Niektóre sprawy idą szybciej, niektóre wolniej. Zrealizowałem remonty chodników, podjazd dla niepełnosprawnych przy przychodni oraz doświetlenie wewnątrz osiedla. Nie szukam jednak usprawiedliwienia dla tych rzeczy, których nie udało się wykonać.
T.P.: Twój Poprzednik miał, z uwagi na wyniki poprzednich wyborów do Rady, władzę niemal absolutną. Natomiast Ty musisz liczyć się przede wszystkim z silną grupą niezależnych. Jesteś trochę jak król elekcyjny w Rzeczypospolitej szlacheckiej. Przekonując do swojej kandydatury, deklarowałeś usprawnienie działań Rady. Wyjaśnij w kilku słowach, na czym miałoby to polegać.
S.M.:
W Rzeczpospolitej szlacheckiej wszystko szło jak najlepiej, gdy działano zgodnie z duchem rycerskich zasad, z odwagą i niezłomnością. Nie trzeba mieć władzy absolutnej. Ludzie zainspirowani jedną ideą mogą zgodnie realizować swoje wspólne cele. Działania na rzecz dzielnicy powinny być oparte na współdziałaniu wszystkich radnych. Stawiam na dialog. Aby rozmowy nie były sprowadzane do tego, kto jest z jakiego ugrupowania lub organizacji, a niestety tak się działo w poprzedniej kadencji. Decyzje podejmowane przez Radę powinny uwzględniać potrzeby całej dzielnicy, bez względu czy dany radny popiera przewodniczącego i zarząd, czy nie. Tylko w atmosferze dyskusji mogą powstać najlepsze rozwiązania. Spory mnie nie martwią, ponieważ dowodzą, że dobro mieszkańców ma dla nas prawdziwe znaczenie. Zadaniem moim i wszystkich radnych jest krok po kroku wspólnie budować, modernizować, zmieniać oblicze Dzielnicy XVIII Nowa Huta.
T.P.: Jakie są, Twoim zdaniem, najpoważniejsze sprawy, z którymi radni będą musieli zmierzyć się w nadchodzącej kadencji?
S.M.:
Nasze projekty musimy dostosować do możliwości. One nie mają dawać satysfakcji radnym, ale, na ile jest to możliwe, mieszkańcom dzielnicy. Mówię przede wszystkim o poprawie infrastruktury wewnątrz osiedli, tych w centrum Nowej Huty, jak i podmiejskich (Wolica, Wróżenice, Kościelniki, Chałupki, Pleszów). Remonty zniszczonych chodników, parkingów, dróg wewnątrz osiedlowych. W zakresie parkingów należy przewidzieć budowę nowych. Nie możemy zapominać o modernizacji oświetlenia osiedli. Zadaniami, które czekają na realizację, są przebudowa ul. Igołomskiej oraz budowa przepompowni w os. Branice, Lesisko, Wolica. Nowe inwestycje w dzielnicy to nie tylko chodniki i parkingi, to również miejsca zabaw i odpoczynku dla starszych i młodszych (parki, ogródki jordanowskie). Tu należy wspomnieć o zagospodarowaniu parku Wiśniowy Sad, który będzie miejscem odpoczynku i zabawy dla wszystkich. Dla młodzieży potrzebne są boiska wielofunkcyjne, które powstaną w os. Branice, Stalowym i na Szklanych Domach. Rada w swoich kompetencjach ma również dbanie o szkoły, przedszkola i żłobki, którym przekazuje środki finansowe na remonty. Wspierając organizacje i instytucje udzielające pomocy osobom potrzebującym (ubogim, niepełnosprawnym) nie zapomnimy również o ich potrzebach.
T.P.: Od czego chcesz zacząć?
S.M.:
Priorytetowym zadaniem jest to, co najbardziej doskwiera mieszkańcom, czyli zdewastowane chodniki. Od nich zaczynamy.
TP.: Dzięki za rozmowę.