Co nam zostało z Jubileuszu 60-lecia?

Marzenia o fontannie

Jako radni zastanawiamy się jak ożywić Plac Centralny. Pada pomysł Mariusza Wody – a może fontanna? Mogłaby powstać na przykład koło kawiarni Stylowa. Nie żadna tam Di Trevi, ale choćby taka, jak na Placu Szczepańskim. Zieleń i woda kojarzą nam się z oddechem od letnich upałów. W takim otoczeniu chce się przysiąść choć na chwilę… Jeśli chodzi o zieleń, to w Nowej Hucie jest jej całkiem sporo, ale akurat na samych publicznych placach, jak u zwieńczenia Alei Róż, czy na Placu Przy Poczcie jest jej niewiele. Gdy przychodzi lato kamienie wybrukowanych placów, (a przyznajmy, że nie są to chłodne w dotyku marmury), raczej odstraszają niż zachęcają. Wielu turystom marzyłby się chociaż pas białego płótna zawieszony nad rozgrzanym placem Alei Róż, a zamiast zraszaczy awaryjnie instalowanych przez Miasto podczas upalnych dni – działająca w sezonie fontanna.

Cóż - w Nowej Hucie doświadczenia z fontannami jakieś mamy. Próbowano, a raczej próbowali je budować mieszkańcy własnymi siłami. Niestety, gdy zabrakło amatorów konserwatorów, tak jak w os. Górali, z fontanny zrobiono klomb. 
Już słyszę obawy mieszkańców, że taka fontanna będzie siedliskiem komarów, albo miejscem spotkań określonego elementu, który będzie ją okupował i hałasował pod oknem i jeszcze zasadnicze pytanie - kto zapłaci za wodę... Dlatego wewnątrz osiedli, mimo długoletniej walki byłego radnego Tadeusza Owczarza, o fontannę w os. Uroczym, który w tej sprawie wnioskował wielokrotnie, fontanny raczej nie powstaną.
Taka reprezentacyjna fontanna mogłaby być dla mnie symbolem czegoś trwałego, co miasto ozdobi i uprzyjemni życie mieszkańcom, a jednocześnie da powiew „wielkiego świata”. To marzenie nie tylko moje. Była to też jedna z sondażowych propozycji mieszkańców Nowej Huty - inwestycji na 60-lecie dzielnicy w 2009 roku. Jubileuszowy bilans jest krótki: z działań, które pozostawiły trwały ślad w dzielnicy kojarzy mi się tylko nowa elewacja Teatru Ludowego. Poza powołaniem szacownego komitetu obchodów, koncertami, dwiema akademiami i wręczeniem medali tak naprawdę nic Nowa Huta na tym jubileuszu nie zyskała.
Wiem, że wielu krzywiło się na ładne hasło naszej Rady „60 kilometrów chodników” na jubileusz, bo chodniki jakoś do jubileuszu nie pasowały… Ale gdyby powstały, służyłyby mieszkańcom do dziś. A przy okazji – chyba już kilkanaście lat mówi się o rewitalizacji Nowej Huty. Odbyto tysiące spotkań, polemik, wykładów, badań. Rozstrzygnięto kilka konkursów mających nadać nowy impuls życiu mieszkańców i kształt centralnym placom. Kolejny konkurs ogłoszony przez Gminę właśnie trwa.
Jakie jest pokłosie tego - wszyscy widzą - nic się nie zmienia.
Ale już za osiem lat kolejny jubileusz. Może by jednak fontannę zbudować?


Józef Szuba
Z-ca Przewodniczącego Rady Dzielnicy XVIII Nowa Huta
Dajemy zdjęcie 2 na 2 centymetry radnego J.Szuby